Film „Nieplanowane”

 

Dziś w kazaniu poruszam parę spraw z życia, m.in. nasza reakcja, jako rodzica na  młodego, gdy powie „przestaję chodzić do Kościoła, na religię”. W ten temat wpisuje się też moje zaproszenie i zachęta. Weź swoją dorastającą córkę a koniecznie syna (nie tylko dorastających) do kina na film „Nieplanowane”. Po filmie – koniecznie porozmawiajcie.

 

Zmiana … siebie

 

Z jednej strony chcemy się zmienić, ale tak magicznie, nie rezygnując z niczego. Dlatego takim powodzeniem cieszą się pastylki na odchudzanie, bo one od nas nic nie wymagają. Tylko połknięcia. Połykam tabletki i oczekuję cudu. Bez wysiłku nie da się nic osiągnąć. Zmiana stylu życia wymaga pracy. W życiu najczęściej nie ma drogi na skróty. Często widzimy zmianę jako coś trudnego i to nas blokuje. Myślimy sobie „ja tak nie chcę” i kupujemy pigułki. Żyjemy w McŚwiecie i chcielibyśmy wszystko dostać szybko, z dostawą do domu, żeby nie bolało, najlepiej we śnie. Zasypiamy i budzimy się szczupli. Po co się pocić, jeśli można prościej. Tego nas nauczyły media. Tak naprawdę nie da się na stałe zmienić czegokolwiek w sobie bez pracy. Kiedy cel zmiany motywuje nas? Kiedy połączymy go z tożsamością. Jaką jestem osobą? Co jest dla mnie ważne? Czy to wynika z moich wartości? Jakie są moje życiowe cele? Na tym możemy się oprzeć. Nie chodzi o techniki i sztuczki, ale o pytanie: po co żyjemy? Po co jesteśmy na tym świecie? Czy zmiana jest takim „widzimi się”, czy jest połączona z naszym głębszym Ja, z celami życiowymi, z misją, z tym, kim jesteśmy, kim chcemy być w życiu. Wtedy widzimy sens tej zmiany i wszystko przebiega prościej. Z upływem czasu motywacja do zmiany słabnie. Pojawiają się wpadki. Jak sobie z nimi radzić? Jak się nie zniechęcić do zmian? Przede wszystkim warto mieć podejście pozytywne. Dziś mi się nie udało, podnoszę się i idę dalej. A nie ulegam poczuciu „znowu mi nie wyszło, więc jestem beznadziejny, dam sobie spokój”. Lepiej się pozbierać, ocenić, dlaczego zdarzyła się wpadka, by w przyszłości jej uniknąć, zamiast katować siebie. Podejmując postanowienie lepiej podjąć je na jeden dzień, nie na dłużej. Uda się. Podjąć na następny. Z tych pojedynczych dni uzbiera się tydzień, miesiąc, rok, lata. Bywa, że nowe Ja rozczarowuje. Zmieniliśmy się, a problemy pozostają. Co więcej, to, jak się zmieniamy, często nie podoba się innym ludziom. Oni mają na nasz temat swoje zdanie i niechętnie się z nim rozstają. Na przykład zmieniliśmy pracę, a partner na to: „Przecież miałaś dobrą pensję, po co ci to było?”. Rozpadają się przyjaźnie, bo ludzie nas nie akceptują po zmianie.

Ci, co przestają pić, tracą kolegów, koleżanki. Student zaczyna się uczyć, kolegom się to nie podoba, ciągną go na imprezę, a on nie ma dla nich tyle czasu, co kiedyś. To jest kolejny koszt zmiany. Mamy nadzieję, że zmiana nas uszczęśliwi. Zmieniliśmy coś w sobie, straciliśmy zbędne kilogramy, zaczęliśmy na starość studia, ale nie czujemy się szczęśliwsi. Może popełniliśmy błąd już w momencie planowania zmiany. Trzeba się zastanowić, czy faktycznie zrzucenie kilku kilogramów albo studia da nam to, czego oczekujemy. Często na początku procesu zmiany pojawia się pogorszenie. Czujemy się zmęczeni, wyczerpani psychicznie, bo z czymś się zmagamy. Siła woli to jeden i ten sam zbiornik. Czerpiemy z jednego baku, więc jeśli tracimy wolę na walkę z jedzeniem, to brakuje jej na wszystko inne. I nie panujemy nad emocjami, jesteśmy zirytowani, wybuchamy. Aż bliscy mówią „Zacznij już normalnie jeść. Albo palić. Zostaw te warzywa, bo gdy jesteś na diecie, nie da się z tobą wytrzymać”. Tylko na sile woli daleko nie zajedziemy, ona szybko się wyczerpie. Zaczynają się kłótnie, spory, jesteśmy zirytowani, zmęczeni. Dlatego trzeba ukształtować nawyki, by nie nadwerężać siły woli, nie wyczerpywać jej. Jak ocenić efekt zmiany? Po czym poznać, że zmiana zaszła? Trzeba ustalać cele tak, by były mierzalne. By mieć jasne kryterium ich osiągnięcia. Na przykład: co dwa dni biegam; codziennie jem warzywa; nie zwlekam z odpisaniem na maile. To jest mierzalne – mogę śledzić, czy wyrabia się nowy nawyk. Czego unikać, zmieniając siebie? Jakie są najczęstsze pułapki? Często chcemy za wiele, a wszystko od jutra. Lepiej realizować cele po kolei. Samo ćwiczenie się w procesie zmiany ułatwia kolejne próby. Dzięki temu rozwija się zasób naszej woli i umiejętność planowania. Reguły zmiany są podobne, możemy się ich uczyć. Zaczynamy od razu. Nie jutro, nie za godzinę, nie od nowego roku. Moment na zmianę jest tylko jeden - Teraz.

 

Modlitwa za kapłanów

Duchu Święty, Duchu Mądrości prowadź kapłanów;

Duchu Święty, Duchu Światłości oświecaj kapłanów;

Duchu Święty, Duchu Czystości uświęcaj kapłanów;

Duchu Święty, Duchu Mocy wspieraj kapłanów;

Duchu Święty, Duchu Boży spraw, by kapłani ożywieni i umocnieni Twoją łaską, nieśli słowo prawdy i błogosławieństwo pokoju na cały świat. Niech ogień miłości rozpala ich serca. Niech z miłością oczyszczają i uświęcają swoje i nasze dusze. Najświętszemu Sercu Jezusa i Maryi powierzamy serca kapłanów. Amen.

 

Sentencja: Bill W. - Bóg nie zsyła mi dóbr materialnych, nie uwalnia od cierpienia, ani nie chroni przed różnymi nieszczęściami - zapewnia mi natomiast dobre życie, umiejętność radzenia sobie z tym, co mnie spotyka, spokój umysłu i duszy. Daje siły i zachęca do wejścia z kryzysu.