o. Szustak

 

Większość z nas nie podejmuje posłania, gdyż żyje w nieustannym oczekiwaniu, marzeniach, mówiąc: No, może za jakiś czas... jak mi się trochę poukłada, jak moje sprawy się trochę uporządkują, jak będę wiódł takie życie ciche i spokojne, no może wtedy pójdę. No jak będę na emeryturze to znajdę czas, aby innym pomagać. Jak dzieci się wyuczą, to wtedy zdobędę Himalaje. Jak się  sprawy to wybiorę się na Mazury, w góry. Jak… Gdy…. Życie ciche, spokojne, poukładane będziesz miał tylko w jednym momencie - to się trumna nazywa. Otóż, obiecuję ci, że do końca twojego życia nic się nie poukłada, nie będzie takiego czasu, że sobie usiądziesz, odetchniesz i powiesz: No to, Panie Jezu, powołuj mnie. Pan Jezus powołał św. Piotra, gdy ten miał najprawdopodobniej najgorszy dzień w życiu. Chłop siedział rano po nieprzespanej nocy przy łódce i miał zero złowionych ryb. Miał zapewne poczucie, że jego życie to jedna wielka porażka, nie idzie mu w robocie, nie ma kasy, a w domu teściowa w gorączce. "Ja się chyba zabiję", mógł pomyśleć. Tego dnia przychodzi do niego Jezus i mówi: "Piotrek, wiem, że jesteś rybakiem, ale ja bym cię chciał zrobić rybakiem ludzi, ja bym chciał, żebyś poszedł na cały świat i wszystkich ludzi zagarnął w sieć". Bóg każdego z nas chce posłać, ale większość z nas mówi: "Nie dziś, muszę coś naprawić, może jak będzie lepiej. Muszę się najpierw trochę uratować. Muszę mieć więcej czasu, muszę mieć więcej gotówki, musi być lepsza pogoda". Pan Jezus mówi: "Ja cię uratuję tym, że cię poślę. Ja cię naprawię tym, że zaczniesz ze Mną chodzić, naprawię cię tym, do czego cię poślę”. Posłanie nie jest dla ludzi gotowych, bo Bóg nie wybiera doskonałych, ale udoskonala wybranych. Pan Jezus zachęca, by prosić Pana żniwa, by wyprawił robotników na żniwo swoje. Słyszymy to w kontekście powołań. Za mało jest księży, za mało sióstr - módlmy się, żeby było więcej. A chodzi o to, by prosić Pana, żeby wyprawił i posłał każdego z nas. Czy modlicie się o to, żeby was Pan wyprawił? Żeby dał odpowiednią mądrość, byśmy zrozumieli, o co chodzi, i moc, żebyśmy poszli za tym? Czy modlić się o charyzmaty? Nie! Idźcie do roboty, a Duch Święty da wam charyzmaty. Jak pójdziecie do chorych, Bóg da wam charyzmat uzdrawiania, jak pójdziecie głosić - da charyzmat słowa, jak pójdziecie formować innych - da charyzmat wychowawstwa. Bóg daje nam wszystkie potrzebne rzeczy do tego, co mamy zrobić. Zaufaj Mu! Bóg czeka, aż to my podejmiemy decyzje. "Nie bój się, idź, Ja ci pobłogosławię". To jest to, co czeka na ciebie bez względu na etap życia, w którym jesteś, wiek i to, co masz jeszcze do poskładania. Bóg chce przyjść do ciebie ze swoim słowem i cię posłać.